RSS
środa, 27 grudnia 2006
Jak jest na Central Wikii

Z cyklu "Jak jest na" tym razem Central Wikia. Udało mi się ta trafić w marcu, na parę dni przed zmianą nazwy z Wikicities na Wikię. Sysopem jestem tam od czerwca i mimo takiego stażu ciągle czuję się tam raczej jak gość, a to z dwóch powodów. Raz, że Central Wikia jest prowadzona głównie przez staffów, dwa że dla masy osób jest to pokój przechodni i nikt szczególnego prawa sobie tam nie rości. Central Wikia ma o tyle dobrze, że została założona przez doświadczonych użytkowników, schematy od początku miała dobre i przynajmniej strony opisów poszczególnych wiki, a jest tego już grubo ponad tysiąc, wyglądają schludnie, jednorodnie i konkretnie. Za to, mimo wysiłków, wiele inicjatyw zarosło tam kurzem i jedyną mocno uczęszczaną stroną jest głosowanie na Wikię miesiąca, bo wygrana Wikia jest promowana na stronie głównej. Oprócz tego forum jest aktywne. Inne inicjatywy, jak community portal, volunteer portal, tłumaczenia, society garden (doprawdy nie wiem co to miało być) czy pomysł, aby aktywni użytkownicy kopsnęli się na jakąś Wikię co miesiąc i trochę tam poedytowali - padły. Czasem ktoś coś dopisze do propozycji nowych Wikii, a tam z kolei pomysły bywają dziwne, np. wiki o neologizmach.

Na ostatnich zmianach widać bądź to staffów, którzy są w pracy, bądź to wandali ze szczególnym baczeniem na page moverów, bądź to n00bów, którzy chcą o coś zapytać, czegoś się dowiedzieć lub zgarnąć jakiś profit. No i bywają doświadczeni użytkownicy z innych Wikii, którzy są tam przelotem. Liczba tzw. "bad edits" jest w ostatecznych rachunku niewiele niższa, niż na Nonsensopedii. Bierze się to z dość specyficznego profilu, czyli tego, że całe wiki odnosi się do Wikii, a ludzi wyznających się na Wikii w porównaniu do tych, którzy odwiedzają adres www.wikia.com, jest wiele, wiele razy mniej. Stąd, jeżeli ktoś nie zna kierunku rozwoju Wikii i aktualnych trendów w edycji, zgubi się albo szybko przeniesie na inne wiki. To akurat dobrze, bo takiemu wstępnemu sortowaniu userów Central Wikia służy.

O społeczności myślę, że można mówić. Chociaż staffowie mają swoje wewnętrzne wiki i rozliczne inne drogi komunikacji, to Central Wikia, będąca na widoku wszystkich, bywa - od czasu do czasu - oczkiem w głowie. Inni stali bywalcy także mają swoje macierzyste projekty gdzie indziej, ale w przypadków jednych i drugich można zaryzykować stwierdzenie, że stosunkowo wysoki poziom i aktualność Central Wikii dały ludziom powód do gromadzenia się w około. Społeczność nie jest intensywna, ale chętna do gadki i poświęcenia czasu, gdyby było to potrzebne. Większość osób na kanale #wikia także chociaż od czasu do czasu zagląda na centralę. To wszystko plus edycje n00bów do wyśmiania i wandali do psioczenia cementują społeczność. Cementują także atrakcje, jak ostatnie testy nowej wyszukiwarki czy start Openservingu, który przysporzył wiele uciechy. A ostatnio akcja użytkowników Wookieepedii, którzy postanowil, że Wookieepedia będzie następnym wiki miesiąca, a więc zagłosowali w liczbie powyżej pięćdziesięciu luda, czym zdeklasowali rywali. 

04:51, szoferka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 grudnia 2006
100 haseł na Muzyce

Wczoraj powstało setne hasło na Muzyce. Ta radosna nowina jest pretekstem do podsumowania, jak wygląda małe wiki od strony głównej i jedynej stałej autorki. Podsumowanie napiszę w formie krótkiego poradnika co zrobić, a czego nie robić na pewno.

1. Przede wszystkim nie zniechęcać się, widząc puste wiki. Trzeba zrobić stronę główną i zacząć pisać pierwsze hasła. Najlepiej od razu dobre i najlepiej od razu unikać stubów, szczególnie pisząc na niepopularne tematy. Jeżeli googlowalność danego tematu jest w okolicach zera, trudno liczyć, że ktoś inny szybko go rozwinie.

2. Trzeba przygotować strukturę i przestrzeń, w której nowi użytkownicy będą mogli się odnaleźć. Oznacza to zrobienie dokładnych stron pomocy, stron meta i zasadami. Należy tłumaczyć nawet najprostrze sprawy. Nie należy unikać czerwonych linków i uczciwie napisać, że najpewniej nie można tu znaleźć tego, czego się szuka, ale za to jest okazja dodać to, co się samemu posiada. Także w stylu wypodziedzi na stronach poza główną przestrzenią należy zaprezentować postawę "zapraszamy do nas", a nie "zapraszam do mnie".

3. Należy zadbać o wygląd. Standardowa skórka nie jest wcale niefunkcjonalna, ale wiki indywidualne to też takie, które posiada indywidualny charakter wizualny. Dużo jest już projektów w oparciu o wiki i trzeba się jakoś wyróżnić. Można zacząć od loga, ale każda pierdółka jest ważna. Jakiś boldzik, jakiś niespodziewany link, wyraźna kreska tu czy tam, a przede wszystkim jeden schemat kolorów, a nie wszystkie kolory tęczy.

4.  Systematyczność. Systematyczność trzeba na sobie wymusić, żeby ją wyrobić. Jedno nowe hasło dziennie nie jest złym pomysłem. Póki nie jest haseł tyle, że nie można ich ogarnąć, trzeba je picować i jednocześnie opracowywać jakieś zasady picowania, także po to, aby spodziewani nowi użytkownicy wiedzieli na czym stoją.

5. Robić do skutku. Jeżeli po napisaniu 2000 haseł ciągle jest się samemu, można uznać projekt za fiasko. Z tym, że projektu nie robi się na fiasko, a więc trzeba go pociskać do skutku. Nikogo nie ma przy 100 hasłach? 200? 300? Trudno, robimy dalej, bo chcemy. A jak nie chcemy, to nie robimy i nie udajemy, że chcemy.

6. Zorganizować pewne atrakcje, jak wybory wyróżniających się elementów encyklopedii, i ciągnąć głosowania nawet, jeżeli głosuje się nad swoimi hasłami w pojedynkę. Muszą być gotowe takie struktury na wypadek, gdyby nagle przyszło głosować we dwójkę albo w trójkę. I w ogóle pokazać, że projekt żyje, nawet, jeżeli żyje sobie powoli i że ma pewne obyczaje, nawet, jeżeli wypracowała je jedna osoba.

10:17, szoferka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 grudnia 2006
W końcu jestem na bashu

W końcu jestem na bashu. Wysłałam im z piętnaście super elo cytatów, które ukazywały mnie jako osobę niewyobrażalnie zabawną. Żadnego nie przyjęli. I mam też pierwszy sukces pisarski, bowiem ten renomowany serwis literacki, jakim jest bash.org.pl, docenił moją inwencję, której dałam upust w jednym w newsów. News znajduje się tutaj, a cytat z niego tutaj.

Przy okazji informuję, że ten blog miał być w domyśle bez linków, ale te dwie rzeczy trudno byłoby skojarzyć. Dalej też uważam, że stopień selekcji basha przydałby się i nam na Nonsensopedii.

08:44, szoferka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 05 grudnia 2006
Kamelopedia, czyli wiki ukończone

Ta notka jest czystą spekulacją. Od dobrych kilku miesięcy niemieckojęzyczna Kamelopedia oscyluje wokół liczby 9000-9300 artykułów, a nowe artykuły powstają niezbyt licznie, w ilości około dziesięciu dziennie i zazwyczaj nie są większe, niż kilobajt. Kamelopedia jest w założeniu wiki przepuszczającym wszystko przez pryzmat tematyki wielbłądów. Można to pewnie porównać do sytuacji, kiedy ktoś otworzyłby polskojęzyczne wiki nawiązujące wyłącznie do tematyki Radia Maryja, Rydzyka i moherowych beretów i jako pryzmat stosujące moherowy bądź antymoherowy punkt widzenia. Z doświadczeń Nonsensopedii wynika, że niedługo można w ten sposób pociągnąć. 

Komelopedia mogła się więc znaleźć w sytuacji, w której koncepcja wypaliła się, chociaż długo nie upadała. Oto rysuje się wizja (przypominam, że to spekulacja, bo zupełnie nie znam niemieckiego), w której mamy wiki kompletne w swoim zamyśle, gotowe do czytania, w którym powstają ostatnie szlify i gdzie można spokojnie dopracować istniejące strony. Raj dla tych, którzy otwierając swoje macierzyste wiki są lekko sparaliżowani ilością rzeczy, które trzeba zrobić na wczoraj, na dziś, na jutro, przez przypadek, po drodze, na wszelki wypadek i na zaraz. Mam wątpliwości, czy taka liczba stron o wielbłądach to wiki gotowe do czytania, czy do wyłączenia, skoro dobra seria (kilkunastu lub kilkudziesięciu) artykułów na jeden temat zazwyczaj wyczerpuje zachciankę statystycznego czytelnika.

Mamy więc dwie skrajności. Pędzącą na złamanie karku Wikipedię i rozdętą do nieprzyzwoitości Kamelopedię. A ja sobie będę pośrodku. 

08:34, szoferka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 listopada 2006
Bełkot i worek linków

Bełkot (w jednym ze znaczeń) i worek linków to dwa pojęcia ostatnio jakby częściej używane przy okazji Tygodnia Radosnej Eksterminacji, ale zbliżone, bo wychodzące z tego samego założenia. Założenie to stanowi, że tzw. name-dropping lub inaczej posłużenie się masą odnośników (nie mam na myśli wikilinków) wystarczy za konstrukcję hasła, a beztrosko rzucone pojęcia i nazwiska zrobią za kogoś hasło. Worek linków dodatkowo przecenia zalety hipertekstu, ponieważ zakłada, że masa odnośników (mam tu na myśli wikilinki), które udostępnia się czytelnikowi hasła w celu uzupełnienia jego wiedzy, załatwi autorowi bogaty w nawiązania artykuł. Karykaturalny, samonapędzający się postmodernizm. I w praktyce nie wychodzi.

Mają tu zastosowanie tak banalne prawdy, jak ta, że tekst zbudowany wyłącznie z linków kiepsko się czyta, i druga, że potencjalny czytelnik może znać już artykuł, na który worek linków wskazuje palcem w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku. Do mniej banalnych prawd, czy też prawideł, można zaliczyć to, czerpanie cech z dowolnego przedmiotu, zamiast przypisywania mu ich, to co najwyżej sprawne wyrobnictwo (co najwyżej, bo o sprawności mowy być nie może). Najbardziej przejrzyste, a więc i najczęściej eksploatowane skojarzenia (np. między SLD i komunizmem), są już wyobracane na wszystkie strony i ścieżka między tymi dwoma nie tyle jest przetarta, co wytarta. Poza tym trzeba stwierdzić, że hipertekst nie pokonał jednak tradycyjnego druku i odrobina wysiłku przy odnalezieniu przypisu lub innego rozdziału w książce, czy hasła w encyklopedii, sprawia, że materiał do zaabsorbowania wyczerpuje się w rozsądniejszym tempie.

Obawiam się trochę, czy bełkot i worek linków nie zdewaluują się nam tak jak każde nadużywane pojęcie, ale w tej chwili jedyna dostępna definicja worka linków, a także sporządzona przez Antecordę definicja bełkotu nie wyglądają na mocno edytowane lub dostosowywane do bieżących potrzeb. Pojęcie prywaty ma się dobrze, można więc wierzyć, że raz zaanektowanego pojęcia będziemy bronić jako wspólnego dobra i narodowego dziedzictwa Nonsensopedii.

03:16, szoferka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 listopada 2006
Poewiki.org i nowe wiki dla starych społeczności

Jakiś czas temu powstała strona poewiki.org, czyli wiki dla poetów, jak sugeruje tytuł. Chociaż istniały już wcześniej wiki, gdzie społeczność ukształtowana przy innych okazjach rozpoczynała edytowanie (Star Trek, Star Wars, Tibia, OGame), to tym razem projekt, jeżeli nie pod względem liczby edytorów, bo z tym nigdy nie wiadomo, to pod kątem merytorycznym ma szansę wypalić. Poewiki, oprócz oczywiście nawiązań do literatury, nawiązuje także do znakomitego Meatballa i sprawnie wyraża się o wiki, można więc przypuszczać, że chociaż od strony organizacyjnej nie spali się w blokach, a jego trzon będzie wiedział z czym wyjść na przeciw nowym użytkownikom.

Często jednak wiki zakładane dla uformowanych społeczności są fiaskiem z banalnego powodu: stają się bazą wypadową. Pal sześć, jeżeli są bazą w stylu Micropedii, gdzie co prawda z wiki doświadczenie nieduże, ale tak jak w wirtualnych państwach książęta i księżne, tak i encyklopedia ma być prawdziwa. Co innego np. z OGame. Na pewno wpadają tam znajomki, ale zaraz potem wypadają dalej grać, a informacje, które porzucają na Wikii, wyglądają w najlepszym razie niechlujnie, chociaż konkretnie.

Sytuacja wygląda w najlepszym razie kiepsko. A więc generalnie: albo stara społeczność przenosi się z całym dobrodziejstwem inwentarza na nowe wiki, albo edytuje tam z doskoku, albo nie ma na starcie społeczności i nie bardzo wiadomo, czy takowa się wytworzy. Przykładem porażki jeżeli chodzi o społeczność są Wikicytaty (ponad 4000 stron) i Wikiźródła (ponad 6000 stron), gdzie nie może być o niej mowy, chociaż oba projekty działają już ponad dwa. Przykładem nieco innym niech będzie Wikia Psychology, która ma ponad 10 000 stron, ale nie ma społeczności, bo wiele stron zostało tam skopiowanych z Wikipedii, z czego wniosek taki, że na cudzych plecach niedaleko można zajechać. A, no jeszcze Scratchpad, także zupełnie bez społeczności, o czym gdzieś poniżej można znaleźć notkę.

Jest i pocieszenie w tym, że projekt może działać bez społeczności, a tylko z woli tych, którzy tam czasem wpadną, a więc podobnie jak muzyczne side-projecty, lub, jak Bóg da, supergrupy.

01:15, szoferka
Link Komentarze (5) »
środa, 22 listopada 2006
Korzyści z rzetelnego patrolu

Przyznam, że sprawdzam, czy nikt nie kopiuje na Wikipedię haseł z Muzyki. Przy okazji dane mi jest pobieżnie obserwować zmiany, jakie zachodzą w hasłach, na razie raptem dziewięciu, które istnieją na obu wiki. Przez około tydzień, odkąd ostatnio sprawdzałam, w trzech zaszły zabawne zmiany.

Z hasła o Felicjanie Andrzejczaku można się teraz dowiedzieć, że pochodzi on z Pięczkowa, podczas gdy Andrzejczak urodził się i przez całe życie związany jest ze Świebodzinem.

O Brianie Molko można się teraz dowiedzieć, że jest homoseksualistą, podczas gdy jest biseksualistą, a także, że ma romans z kamerzystą, który uczestniczył w kręceniu teledysku do utworu Black Eyed; oczywiście nie jest to poparte żadnym źródłem, bo i kamerzysta nie jest wymieniony z nazwiska. Dziecko Molko to jakoby przypadek.

O Karen O można się teraz dowiedzieć, że jest kobietą pełną energii i zaczyna być uważana za ikonę post-punka. Ten śmiały sąd nie jest poparty żadnym źródłem, o co zresztą mogłoby być trudno, bo Yeah Yeah Yeahs z post-punkiem raczej niewiele mają wspólnego.

Wszystkich tych bzdur, wprowadzonych przez ipowiczów, dałoby się uniknąć, gdyby ostatnie zmiany były bądź to patrolowane uważniej, co na Wikipedii jest trudniejsze z każdym dniem, bądź to patrolowane przez osoby, które dysponują wiedzą na tematy, z którymi może być dane im się spotkać. Jedno i drugie jest, mam wrażenie, argumentem za encyklopediami specjalistycznymi w przestrzeni Internetu.

04:42, szoferka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 20 listopada 2006
Tydzień Wypalania Lasu

Nonsensopedia rośnie, ale niekoniecznie w siłę. Mam wrażenie, że procedura sdu jest niewydajna. Dziennie usuwamy z ostatnich zmian nawet do pięćdziesięciu stron wobec około dziesięciu, które powstają, lub jak kto woli: przechodzą przez cenzurę. Dziennie na sdu są zgłaszane jakieś dwie strony, a trudno mi wierzyć, że potrzeba troski o już istniejące artykuły jest jakoś wyraźnie mniej paląca, niż potrzeba zdecydowanego zajęcia się powstającymi. Żeby zapewnić pewną dynamikę treści (nie żeby od razu cyrkulację), należałoby odwrócić proporcję i nowe strony pieścić zamiast usuwania lub ewentualnie wrzucać na sdu, co teraz właściwie nie ma miejsca, a stare kasować jako eki. Miały być komisyjne eki, ale nawet tego nie chce się towarzystwu zrobić, jednak jest pewien pomysł, rozrywkowy i brutalny.

Na Uncyclopedii trwa właśnie Forest Fire Week, czyli Tydzień Wypalania Lasu, okresowe święto podczas którego administratorzy są zobowiązani do usuwania kiepskich stron bez żadnych zwyczajowych formalności, a użytkownicy do zgłaszania takich stron. W ciągu czterech dni ofiarami Tygodnia Wypalania padło prawie 1500 haseł, z niewątpliwym pożytkiem dla ogólnej jakości Uncyclopedii. Myślę, że tak jak wszystkie inicjatywy spalają się w blokach z powodu słomianego zapału ludności, tak Forest Fire Week z entuzjazmem przez tydzień przyjmą wszyscy i wykorzystają go należycie. Jedyna zasada, jaka nasuwa mi się na myśl, to kasowanie bez ciosów poniżej pasa, czyli bez kasowania haseł stałych użytkowników, bo tym możemy na sdu poświęcić trochę czasu później. Do ustalenia pozostaje nazwa, aby nie byłaby dokładnym tłumaczeniem tej angielskiej. Na pewno uda nam się wymyślić jakiś brutalny i krwawy szyld dla radosnego sprzątania. Drugą rzeczą do zrobienia jest szablon do tagowania haseł do usunięcia lub strona do zgłaszania takowych. Albo jedno i drugie. Usuwane powinny być najbardziej palące przypadki i dobrze, jeżeli nie zeszlibyśmy poniżej 5000 haseł.

02:26, szoferka
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 listopada 2006
Jak jest na Scratchpadzie

Z praktyki nie powiem jak jest, bo właściwie tam nie edytuję z racji tego, że tematy mnie nie interesują, część języków widzę pierwszy raz w życiu, a pomysł na mini-wiki każdy ma inny. Jednakże jako admin obserwuję dzielnie tamtejsze ostatnie zmiany od równo dwóch miesięcy (od 9 września 2006), więc rzeknę trochę o specyfice tego wiki.

Przychodzą tam głównie ludzie, których requesty o utworzenie nowej Wikii zostały odrzucone. Jest tam też kilku stałych lub powracających falami bywalców, skupionych wokół jakiejś grupki stron. Gdyby nie to, że częstokroć projektu upadają, zanim dotrą do fazy, w której można ocenić szansę na rozwój mini-wiki jako pełnoprawnej Wikii, można by powiedzieć, że Scratchpad jest inkubatorem i poczekalnią. Ale jest, posiadając ponad 12000 stron, często cmentarzyskiem i pewnym dowodem na to, że istnieją u ludzi takie cechy, jak słomiany zapał, zapędy do przeceniania własnych możliwości, nieumiejętność docenienia nawet własnej, już włożonej pracy, wreszcie nieodpowiedzialność za podjęte zobowiązanie (chociaż nikt nie wyciąga konsekwencji za porzucone projekty).

Scratchpad to Wikia o stosunkowo niskiej poczytności, tak samo zresztą, jak każdy startujący projekt. Chociaż ma dwa razy więcej stron, niż Nonsensopedia, czyta ją sześć razy mnie ludu. To też dobry dowód na to, że hasła nabierają polotu i wykończenia dopiero z czasem. Jakość wszak ciągle jest poszukiwana, a kto jej nie znajduje, opuszcza dane miejsce w sieci.

Na Scratchpadzie widać też entuzjazm i zapał dla nowych projektów, czasem wynikające tylko z sytuacji obcowania ze stroną otwartą do edycji. Dobre chęci to pierwszy stopień do piekła, or something, a czasem pojawiają się rzeczy, do których wiki nie jest przystosowane. Jeden gość tworzy na przykład tekstową grę RPG, mud się to chyba nazywa. Bez choćby minimalnej porcji informacji, które program gromadzi w czasie wędrówki (HP, ekwipunek) nie ma to prawa się udać. Jest też jakaś strona pełna zewnętrznych linków, bardzo uczęszczana, ale bez szansy na rozwój w tej formie. Często obserwuję, że ktoś tworzy stronę główną nowego mini-wiki, wyrażając przy tej okazji wielką nadzieję na pomyślny wzrost projektu. Jest to jednocześnie jego ostatnia edycja na Scratchpadzie. To kwestia niewielkiej atrakcyjności graficznej (nie bardzo też da się grafikę konfigurować dla potencjalnych gości) i stopnia trudności organizacji treści, jak sądzę.  

Podsumowując, Scratchpad jest dobry dla osób z pewnym doświadczeniem nabytym wcześniej. Dla większości noobów, piszących w dodatku na niepopularne tematy, skoro odmówiono im własnej Wikii, jest to projekt za trudny, oni sami są osamotnieni (forum, strony dyskusji itp. leżą), zostawieni bez pomocy, a społeczności ponad podziałami nie da się uświadczyć. Więc albo zdecydowany cleanup i reorganizacja oraz ktoś na posterunku do pomocy, albo dalej będzie tam głównie śmietnik.

05:09, szoferka
Link Komentarze (2) »
sobota, 04 listopada 2006
Kategoryzacja

Kategoryzacja w przypadku zagadnień z dziedziny muzyki poszła wyjątkowo sprawnie, kiedy już znałam metodę. Strony należało przydzielić tylko do najniższego szczebla kategorii, a kategorie skategoryzować według schematu, w którym każda kategoria podrzędna należy do dwóch nadrzędnych, np. kategoria polskie zespoły punkrockowe należy do kategorii polskie zespoły i zespoły punkrockowe. Pewnie zresztą rządzi tym jakaś prosta geometryczna zasada, która szczęśliwie mnie ominęła w momentach mojej edukacji.

Kategorii wyszło równo 250, czyli prawie cztery razy więcej (odliczając kategorie niesłużące głównej przestrzeni), niż jest stron w głównej przestrzeni (66). Minusem tego systemu jest przewaga jednoelementowych kategorii, czasem zawierających tylko następną kategorię, plusem jest przejrzysta i uporządkowana na przyszłość struktura, która nie będzie się rozrastać w nieskończoność i w niewiadomym kierunku.

Dopisek późniejszy: Po dokładnej rekategoryzacji artykułów doszło jeszcze równo 50 kategorii. Dość paskudna to robota, kategoryzować, ze świadomością, że ileś kategorii zostawia się za sobą, w jednej jest błąd i w efekcie parę innych jest schrzanionych. Muszę to wszystko jeszcze raz sprawdzić dla pewności, że żadne błędy nie będą w przyszłości narastać z dzisiejszych ewentualnych pomyłek.

00:02, szoferka
Link Komentarze (1) »