RSS
poniedziałek, 30 października 2006
Kontrola treści na wiki

Wczoraj w nocy polskiego czasu na IRC Wikii przyszedł człowiek z mnóstwem wątpliwości dotyczących tego, na ile da się kontrolować treści wprowadzane na wiki. Przede wszystkim był zainteresowany tym, czy możliwa jest procedura, w której treści wprowadzone na stronę mogą być skontrolowane przez moderatora lub administratora, zanim pojawią się do wglądu dla wszystkich. Interesowała go też wielość poziomów dostępu, tak aby zależnie od zaufania użytkownicy mogli wykonywać dane czynności. Chciał generalnie zrobić wiki w pełni zabezpieczone, nawet z opcją taką, aby tylko autor danej strony mógł ją zmieniać. Obawiał się nadużyć, ponieważ jak twierdził, temat który chciał realizować był przedmiotem sporu pewnych stronnictw (chodziło o coś z tematu psychologii lub socjologii). Nie miał pewności, czy liczba zaufanych użytkowników nie będzie zbyt niska w stosunku do tych, którzy za pomocą tego wiki chcieliby realizować swoje interesy.

Trzeba było wytłumaczyć człowiekowi parę rzeczy. Że wiki to przede wszystkim strona otwarta do edycji i że niczego nie powinien prewencyjnie zabezpieczać.  Że jeszcze długo po założeniu nie zobaczy nikogo, kto chciałby na małej stronce realizować swoje interesy. Że nawet na spore wiki, jak Nonsensopedia, wystarczyło dwóch adminów na dobę (elo D@mi), a trzech w tym jeden na nocną zmianę wystarczy, aby obstawić całą dobę i jeszcze mieć luzy. Że wiki daję tę możliwość, że w każdej chwili może pojawić się ktoś, kto znakomicie zna temat i naniesie merytoryczne poprawki, czego nie zrobiłby w sytuacji, kiedy musiałby na moderowanej stronie najpierw założyć konto, potem poprawki zaproponować, a potem czekać na ich akceptację. Że wandalizm, którego człowiek tak się obawiał, jest częścią wiki i że należy go brać jak chłodnik z botwinki. Że zmasowane ataki na małe wiki praktycznie się nie zdarzają. Że mimo, że nie powinien tego robić na zapas, to ma wystarczająco liczbę narzędzi, aby przed wojnami edycyjnymi i innymi niechcianymi edycjami skutecznie się obronić. W końcu że owszem, bywają problemy z dobrymi adminami, ale tam, gdzie przedmiotem zainteresowanie danego wiki jest coś, w co bawią się dwunastolatki, a w przypadku kryptobiologii lub innej nauki problemu nie będzie.

Człowiek mocno się wahał. Plusem dla strony moderowanej było to, że może mieć nad wszystkim niespieszną kontrolę. Plusem strony otwartej jest to, że ludzie zazwyczaj są wyposażeni w dobrą wolę i chętniej budują, niż niszczą. Że zniszczenia można cofnąć, a dobre edycje wyłącznie się kumulują. Był też potem wieczorem o coś dopytać, więc może został przekonany. Zgłoszenie nowej Wikii jest rozpatrywane tydzień, zobaczymy czy za ten tydzień przyjdzie.

13:45, szoferka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 października 2006
Encyklopedia muzyki Wikii. Po co tyle zasad
Zsumowałam wszystkie strony z zasadami i wyszło tego prawie czterdzieści. Jedne mniej, drugie bardziej ważne, ale to i tak sporo. Taka liczba proponowanych do utworzenia stron wynika raz z przekonania, że lepiej zrobić coś od początku dobrze, czyli wedle jasnych zasad, dwa z praktycznej cechy, że można kogoś odesłać do danej strony i nie trzeba tego pisać zawsze od początku, trzy z przekonania, że lepiej coś napisać dwa razy w dwóch miejscach i powtarzać niektóre reguły, aby zbudować czytelny i dobrze powiązany obraz panujących zasad, niż zostawiać niedopowiedzenia i nie daj Bóg pole do ich radosnej interpretacji.

Wczoraj pojawił się nowy użytkownik, niepiszący wcześniej na Wikii wedle wszelkich przesłanek i udało mi się go wyłowić dla Muzyki. Mam nadzieję, że zaakceptuje on nawet te jeszcze niespisane zasady, a i mi dyskusja z kimś pozwoli doprecyzować, jak ważniejsze zasady mają wyglądać w praktyce. Jednocześnie, przy okazji sumowania, strona z zasadami stała się sporą listą to do, tak więc oprócz regularnych haseł mam dużo do zrobienia w przestrzeni meta. Wtedy też, jak już zrobię, z takim zapleczem postaram się o jakąś promocję, przede wszystkim o wrzucenie linku do Muzyki na stronę główną Nonsensopedii i osobiste zawiśnięcie na czatach i IRC-ach dla osób zainteresowanych muzyką.

Jakiś czas temu na IRC-u Wikii wywiązała się dyskusja o profilu użytkowników Wikii. Ktoś stwierdził, że częstokroć są to użytkownicy, dla których zasady anglojęzycznej Wikipedii były zbyt rygorystyczne i nie do zaakceptowania. Ciekawe, ile osób z Muzyki ucieknie z podobnego powodu. Ale, jak powiedział król Farquaad, jest to poświęcenie, na które jestem gotów, i ja też, dla dobra tej encyklopedii, jestem gotowa. Chodzi w końcu o to, aby zrobić coś przynajmniej bardzo dobrze, a nie tak, jak na setkach stron w sieci.

11:54, szoferka
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 października 2006
Downtime'u Wikii ciąg dalszy

Chociaż Wikia przenosi się już drugi tydzień, a może nawet zaczął się trzeci, ciągle pojawiają się problemy. Dzisiaj spora grupa użytkowników została zaalarmowana nowymi wiadomościami (w liczbie od dwóch do czterech) na testowej Wikii. Wiadomości nie było, padło tylko WTF? z ust paru osób. Był testowany nowy mechanizm dla globalnych wiadomości, na razie bez widocznych efektów dla zwykłego użytkownika. Memory Alpha, tylko anglojęzyczna, w nocy wyglądała jak shaczona, bo każda jedna strona odświeżała się co dwie sekundy, co uniemożliwiało nie tylko edytowanie, z racji resetowania okna edycji do już zapisanej zawartości artykułu, ale trudno też było przewijać okno, a zalogować mi się osobiście w dwusekundowym okienku nie udało. Jak zwykle tylko Adsy pozostawały niewzruszone, kompletne i sprawne; nie zmieniały się przy odświeżaniu. Winny okazał się JavaScript, bo którego disablnięciu wszystko hasało. Wniosek: JavaScript ssie.

Wikia Polska leży od co najmniej piętnastej dnia 16 października. Miała wstać po paru godzinach. W tym czasie powstały dwie nowe polskie Wikie. Dziwne, że często powstają w rzutach co dwie albo trzy, a pomiędzy tym cisza po kilkanaście dni. Z innych ciekawostek, ale już nie błędów, jeden z nowych technicznych z Polski otrzymał nagle uprawnienia sysopa na całej Wikii. Mam nadzieję, że będzie to zakończony sukcesem wstęp do uruchomienia poziomu dostępu global admin. Były kłopoty z wylogowaniem z Uncyclopedii, wywalało błąd i zaskakiwało dopiero za którymś razem. Był jakiś unexpected przecinek na Central Wikii i strona się raz ładowała, a raz nie. Ciągle nie loguje mnie na wszystkie Wikie automatycznie. Wesoło jest.

11:27, szoferka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 października 2006
Co to jest fakt?

Ponieważ nie mam ciągu na filozofię, napiszę tylko o tym, czym jest fakt dla encyklopedii i o tym, czym jest fakt relewantny dla danego zagadnienia (na przykładzie zagadnienia z kategorii muzyki).

Internetowe encyklopedie pokroju Wikipedii mają niesamowitą skłonność do wyciągania tematu w nieskończoność, przez co w główny wątek hasła, czyli jego temat określony już w tytule, wkrada się masa badziewia, które ktoś ma interes przekazać mimochodem, lub które ktoś przekazuje mimochodem, bo nie potrafi pisać na temat (pamiętne kosy za pisanie nie na temat w podstawówce). Zła w tym przypadku jest i obojętność edytorów, także moja, na dopiski tego typu, bo przecież ktoś to kiedyś poprawi przy okazji, i samo pozwolenie na takie rozpasanie.

Tutaj niestety trzeba prowadzić pewną selekcję, a osoby niepotrafiące się nauczyć posługiwać językiem polskim, z czasem wypraszać. Lepiej coś zrobić powoli i dobrze, niż pozwolić robić to wszystkim i w efekcie nie zrobić niczego, co się zaplanowało, bo trzeba poprawiać po tuzinie grafomańskich psujów. 

Faktem dla encyklopedii jest data urodzenia, ale rzadko godzina urodzenia czy czas porodu. Faktem jest współpraca artystów, której efekty można podać (choćby w postaci starego ogłoszenia o trasie koncertowej). Faktami bez znaczenia są, przynajmniej dla muzyka, wzrost, waga, rozmiar buta i preferencje seksualne. Preferencje będą ważne w przypadku aktora porno; wzrost i waga będą istotne dla zapaśnika; rozmiar buta dla modelki stóp.

Okropny bałagan w tym względzie często sprowadza się też do przekonania, że jeżeli ktoś jest noblistą, to niezwykle istotnym faktem jest to, jakie nosi skarpetki, natomiast w przypadku doktoranta, gdyby w ogóle dostał się do przykładowej Wikipedii, podanie czegoś poza karierą zawodową (np. informacji o dzieciństwie, tak chętnie przytaczanej w przypadku uznanych osobistości, lub inspiracji zawodowych i twórczych) jest urządzaniem bloga. Nie twierdzę, że ten blog powinien mieć miejsce, wskazuje tylko na fakt, że identyczna miara powinna być stosowana dla wszystkich.

Pewnym remedium na dezynwolturę metod przetwarzania informacji w Internecie jest bezwzględny powrót do dykcji starych encyklopedii, które musiały pomieścić się na papierze, a nie na twardych dyskach w serwerowniach. Mam tu na myśli głównie XX wiek, bo encyklopedie wcześniejsze, jak można poczytać na Encyklopedii tradycji, jeżeli ktoś nie ma żadnej, też nie stroniły od kwiecistego języka i pławienia się w nieścisłościach. Dwudziestowieczne encyklopedie dobrze radziły sobie z podawaniem faktów bez dolewania do nich wody, które uprawia się jakby w podzięce za to, że miejsca na serwerach jest w brud i przykro go nie wykorzystać.

Z powyższych powodów: albo będzie się od początku pilnowało danej encyklopedii, albo potem nie da się tego opanować. Z tego też powodu Wikipedia powinna wystartować jeszcze raz i o tym oraz o tym, dlaczego tego nie zrobi, może w następnym odcinku. Albo o tym, co zrobić z plotkami i domysłami w encyklopedii, aby za dużo nie zgubić, ale i nie obudzić się z ręką w nocniku. 

19:29, szoferka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 października 2006
Dobre artykuły na Nonsensopedii

Mam pomysł na wprowadzenie instytucji dobrego artykułu na Nonsensopedii. Polegałoby to mniej więcej na tym, że wyselekcjowana grupa osób spokojnie pracowałaby sobie w stagowanych dyskusjach haseł nad doprowadzaniem haseł do ładu i ostateczną, jednogłośną oceną. Grupa powinna być wyselekcjowana raz po to, aby nie zakłócać pracy wszystkich, po wtóre zaś po to, aby artykuły prezentowały jakiś poziom. Wstępna obróbka trwałaby miesiąc lub do osiągnięcia jednogłośnej zgody. Dobrym artykułem byłby taki, który jest w miarę kompletny, np. w przypadku państw powinien mieć wszystkie podstawowe sekcje. Nie chodzi tutaj o znalezienie kolejnych artykułów na medal, tylko o rodzaj certyfikatu zaświadczającego, że dane hasło nadaje się do czytania.

Nonsensopedia ma 5000 haseł i ciężko będzie coś takiego przeprowadzić, ale jeżeli grupa będzie niewielka (pięcioosobowa), nie będzie się bała ciąć haseł na strzępy i składać ich z tego od nowa, to istnieje jakaś szansa, że grupa dobrych artykułów nie będzie marginesem w zalewie bełkotu. W przyszłości można też powołać drugą taką grupę, ale po to, aby działała niezależnie od pierwszej (z ewentualną rotacją w pakiecie podstawowym, żeby się ludzie sobą nie męczyli). 

Zanim coś takiego się stanie, trzeba jednak zasięgnąć języka, za pomocą ankiety, a jakże, czy nasi czytelnicy, którzy przecież stanowią większą część Nonsensopedii, reflektują na coś takiego. Czy artykuł z certyfikatem czytaliby chętniej i tak dalej. Grupa powinna nadawać certyfikat tylko w przypadku jednogłośnej decyzji, żeby nic nie było robione na odwal i raczej lepiej i na zapas, niż byle szybciej. Nikt nas teraz bowiem nie goni, a kto miał przegonić, ten przegonił (Uncyclopedia, Kemelopedia, Stupidedia).

21:15, szoferka
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 października 2006
Jeśli nie NPOV, to co

NPOV, będący naczelną zasadą Wikipedii, znalazł wiele wariantów, określających inny od neutralnego punkt widzenia. Mamy sympathetic point of view (Wikinfo), christian point of view (Theopedia i inne), satirical point of view (Uncyclopedia), anarchist point of view (Anarchopedia). Rzecz jednak nie w tym, żeby robiąc encyklopedię skupiać się na takim lub innym punkcie widzenia, tylko żeby podawać fakty. A także podawać już posiadane fakty skróceniu tak, aby oczyścić je z naleciałości. Największym problemem NPOV-u nie jest to, że na Wikipedię przychodzą zastępy polityków, których nie ma jak się pozbyć (no bo jak? kara za poglądy?), a że ludzie nie potrafią pisać, nie mają wyczucia języka, są stylistycznymi kalekami. Pal licho nawet, że niejeden artykuł wygląda, jakby pisał go ktoś, komu potężnie trzęsą się ręce, ale w sytuacji, kiedy o jednym biednym Kaczyńskim czy Bushu na anglojęzycznej Wikipedii chce napisać na raz 30 osób, to musi z tego wyjść stylistyczna kakofonia. Artykułami drugiej ważności nikt się natomiast w Wikipedii nie interesuje. Jeśli nawet ktoś poświęci się, żeby wygładzić artykuł pod jedną stylistykę, to w ciągu miesiąca tabuny zapalonych edytorów porozciągają go na wszystkie strony i znów będzie miazga i wtedy wszelkie fakty rozmyją się w powodzi domysłów, zmyśleń i lapsusów.

Dlatego już od początku, odkąd startuje się z nowym wiki, należy zapewnić rygorystyczne procedury kontroli jakości wprowadzanych treści (także tych wprowadzanych przez siebie), sprawdzalność (weryfikowalność) i jednocześnie odpowiednio i bez chwili zastanowienia tagować wszystkie, które wzbudzają zastrzeżenia. Nie sprawi to może, że zostaną te artykuły natychmiast doprowadzone do ładu, ale zostaną złapane do odpowiedniej kategorii. Zamiast pisać nowe hasło, w pierwszej kolejności należy poprawić już istniejące. Należy poza tym ograniczyć sprint nowych artykułów, bo nikt tu się z nikim nie ściga. Artykuły mają być dobre, nie musi być ich dużo. Przykładem na to może być np. 300-stronicowy periodyk o hodowli motyli: zdjęcia piękne, opisy obszerne i wygląda nieźle, ale co z tego, skoro jest po kurdyjsku?Podobnie traktuje się strony internetowe o ogromnych, ale fatalnych poza tym pod każdym względem zasobach: widzi się bełkot i wychodzi.

W następnym odcinku: o tym, dlaczego Wikipedia powinna wystartować ponownie i dlaczego tego nie zrobi, albo o tym, co to jest fakt, chociaż nie ten w zakrzyknięciu: no przecież to fakt, że Żydzi rozkradli Polskę! albo: to przecież fakt, że czerwoni na moskiewskiej smyczy plują narodowi w twarz! Oraz może coś o eliminacji aksjomatów z nacechowanych ideologicznie hasełek.

18:29, szoferka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 października 2006
Skąd idea wiki średniego stopnia specjalizacji?

Idea wiki średniego stopnia specjalizacji (nazwa jest głupia i niesystematyczna, chodzi tutaj wprost o internetowe encyklopedie specjalistyczne) bierze się z trzech przesłanek. Pierwszą są sukcesy takich wiki, jak Wookieepedia i Memory Apha. Wookieepedia rozwinęła się w pierwszym roku działalności szybciej, niż anglojęzyczna Wikipedia w analogicznym okresie czasu. Nie chcę tego podawać jako koronnego argumentu, bo jest mnóstwo przykładów na to, że wiki z potencjałem stoją miesiącami, a jedynie jako dowód na to, że można i że żadne zaczarowane bariery w potencjale ludzkim, który może takie specjalistyczne encyklopedie tworzyć, nie istnieją.

Drugą przesłanką dla tego typu stron jest fakt, że największa w tej chwili, dublująca każdy typ materiału strona oparta na wiki, to polska Wikipedia, w której materiały, przynajmniej z dziedziny muzyki, stoją na zadziwiająco niskim poziomie. Sprawdzalność jest zerowa, za to dorobek co i rusz skrupulatnie w haśle oceniony. W tej sytuacji można powiedzieć, że wykonywanie drugi raz tego samego nie będzie miało miejsca, bo nic dość wartościowego nie zostało zrobione.

Trzecią przesłanką jest to, że w samym Internecie informacje są rozproszone, podawane skrótem i bez umocowania chronologicznego (co mnie boli osobiście, ale dla encyklopedii nie jest takie znowu arcyważne). Szczególnie sklepy internetowe podają informacje jak im się podoba, jedne to, drugie tamto, ale można z tego coś uzbierać i odsączyć z miazgi jakąś wartościową informację. A skoro to Internet, to można też napisać do jednej czy drugiej osoby (bezpośrednio zainteresowanej) i uzyskać potrzebne informacje. Ale tylko w przypadku, jeżeli komuś zależy, a nie, kiedy goni z encyklopedią jak kot z pęcherzem.

W następnych odcinkach między innymi: dlaczego pisanie Googlem nie ssie tak bardzo, jak się wydaje; co z tematami granicznymi w takich encyklopediach specjalistycznych; jeśli nie NPOV, to co; dlaczego strona fanowska daje radę, czyli korzyści z tego, że każdy pisze o tym, co lubi, a fizyką kwantową (lub innym nieobczajonym tematem) martwić się pod bokiem nie musi; dlaczego Wikipedia powinna wystartować jeszcze raz i dlaczego tego nie zrobi; dlaczego średni stopień specjalizacji, a nie wysoki; i wiele więcej. Temat jest obszerny i pewnie jakieś poboczne wątki w nim wyskoczą, a ja pociągnę go na blogusiu dłuższy czas.

18:11, szoferka
Link Dodaj komentarz »
Drugie urodziny Wikii

Wikia obchodzi dzisiaj drugie urodziny. 19 października 2004 o godzinie 1:50 czasu polskiego oprogramowanie MediaWiki zostało pomyślnie zainstalowane na www.wikicities.com. Przez dwa lata powstały ponad 2000 Wikii, z czego tylko niecałe 300 posiada w tej chwili więcej, niż 100 haseł. Ludziom zbyt często się wydaje, że zakładając nową Wikię mogą liczyć na to, że rzucona przez nich idea zostanie wręcz rozszarpana przez użytkowników, którzy zlecą się na Wikię w dzień jej założenia i będą ryć tam zamiast założyciela dzień i noc. Niestety nie dzieje się tak i ludzie zazwyczaj przestają się pokazywać na nowych Wikiach po okresie trzech dni, o ile w ogóle zaczynają tam pracę zobaczywszy, że nowa Wikia jest kompletnie pusta (teraz po angielsku jest gotowy Starter, ale trochę na to za późno). Na szczęście, przynajmniej w języku angielskim, kończą się tematy, więc można mieć nadzieję, że przyrost nowych Wikii zwolni, za to przyspieszy przyrost haseł na już istniejących. Bo jak nie za pierwszym podejściem i zaraz po założeniu, to przypadki, że ktoś nieedytowaną Wikię postanawia po paru miesiącach od założenia rozbujać ponownie, zdarzają się i to wcale nierzadko. Wierzę, że w miarę, jak wszystkie tematy będą obstawione, przypadki takie będą coraz częstsze, aż do stworzenia kolekcji naprawdę wartościowych stron internetowych.

Zastanawia mnie też żywotność Wikii. Wiele z tych, które zostały założone po polsku jako pierwsze, wymarło, np. Wolsung, chociaż ktoś swego czasu potężnie się napracował nad tamtejszym monobookiem. W sytuacji, kiedy temat Wikii jest wąski, można ją co prawda zbudować i nawet w miarę wykończyć, aby dała się czytać, ale utrzymanie jej potem we względnej świeżości i aktualności nie wymaga zbyt wiele czasu, a więc systematyczność gdzieś się gubi. Tak więc w przypadkach skrajnych Wikia wymaga albo za dużo czasu, albo za mało, stąd też w mojej głowie rodzi się idea wiki tematycznych średniego szczebla specjalizacji, czemu Wikia mogłaby znakomicie posłużyć i momentami już w ten sposób służy, ale o tej idei już w następnej notce.

06:57, szoferka
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 października 2006
Przenosiny Wikii

Serwery Wikii przenoszą się do San Jose. Skutkuje to tym, że znikają grafiki, diffy, a nawet całe Wikie, bo domeny stają się wadliwe, padają też interwiki, np. na Memory Alphie. Co i rusz słychać o liście zadań, do której dołącza kolejny bug. Bugi znikają, więc wierzę, że taka lista jednak istnieje i ktoś jej pijnuje. Zniknęła też strona Specjalna:CreateWiki, ale ma być przekierowana w odpowiednie miejsca. Dla anglojęzycznych Wikii jest przekierowana na Central Wikię, dla reszty na razie nie jest rozpoznawana, ale poza tym i serwerami, które leżały przez około godzinę wczoraj rano, skutki przenosin szczęśliwie omijają polskie Wikie.

Były też kłopoty z cache'owaniem dla boksów usermessage, z logowaniem i z ostatnimi zmianami, które się rozsynchronizowały. Pech chciał, że w tym wszystkim adsy nie zniknęły nawet na chwilę i były jedynym niezawodnym elementem. Przy okazji przenosin włączono domyślnie linki zwrotne do stron głównych dla podstron dla wszystkich Wikii, co rozwaliło na Muzyce zapis splitów, ale na szczęście można to wyłączyć przez monobooka. Serwery ślimaczyły się przez dwa dni, przestały ze trzy godziny temu.

18:40, szoferka
Link Dodaj komentarz »
Pierwsza notka

Założyłam bloga, ponieważ żadna z Wikii, w których uczesniczę, nie nadaje się dla mnie do komentowania Wikii jako całości. W końcu wyjdę ze schematu, w którym na wiki akcja powoduje interakcję, interakcja akcję i tak w kółko; poza sytuacjami, kiedy robi się coś w pojedynkę. Popatrzę sobie z góry i trochę jakby z boku, zobaczę ile materiału do samodzielnych wynurzeń pojawi się, kiedy jest na taki materiał miejsce. Dodatkowym powodem do założenia bloga jest to, że może zastąpić osobisty dziennik, o ile jest prowadzony schludnie, wątpię bowiem, żeby moje wspomnienia miały się kiedyś ukazać drukiem.

Na Encyklopedii muzyki postanowiłam dość dokładnie dokumentować rozwój strony. Np. o Nonsensopedii niewiele można się dowiedzieć z jej archiwów, nie ma tam specjalnego parcia na chronologiczny porządek. Zastanawiam się, czy nie zakręcić na na muzycznych czatach tematycznych za osobami, które byłyby zainteresowane uczestnictwem w takiej encyklopedii. Żadna wyższa instancja, która mogłaby stanowić zgromadzenie osób w podobny sposób koncentrujących się wokół muzyki nie przychodzi mi na myśl, jeżeli patrzeć tylko na Internet. Na Muzyce jest jeszcze do zrobienia strona meta z chronologiczną listą użytkowników według dnia dołączenia, czyli najczęściej według dnia pierwszej edycji.

Nie proszę o dużo fajnych komentarzy, a tym bardziej niefajnych, jako że blog ma służyć mi, a od dyskusji tematycznych są konkretne wiki. Od dyskusji metatematycznych jest Wikia Polska, IRC Nonsensopedii itd. Ach, dzisiaj Tradycja znów się wywaliła. To nie pierwszy raz, kiedy akurat ta Wikia ma kłopoty podczas, gdy inne działają we względnym zdrowiu. Ma widocznie pecha, bo poza tym nie wyróżnia się jakimiś szczególnymi właściwościami technicznymi i zaimpletowanymi trikami, które sytuowałyby ją w grupie podwyższonego ryzyka i większej wrażliwości na ciut rozregulowane w tej chwili serwery Wikii.

13:08, szoferka
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3